Obszerne badania na zwierzętach doświadczalnych pozwoliły wykazać, w jaki sposób lipidy (złogi tłuszczu) mogą opuścić przepływ krwi i wejść do ściany tętnicy w ciągu 24 godzin. Miażdżyca wytworzona u tych zwierząt staje się nieodróżnialna od miażdżycy obserwowanej w tętnicach ludzkich. Wiadomo i co jest ważne, że istnieje określony stosunek lub związek pomiędzy ilością tłuszczów w krwiobiegu i ścianie tętnicy, a jest to w większości przypadków zaskakująco przewidywalne. Również związek tłuszczów w ścianie tętnicy jest bardzo podobny do tego w krwioobiegu. Ta bezpośrednia relacja między tymi dwoma wydaje się być w dość stałej równowadze.
Najlepsze produkty UNCLOG ARTERIES? CLEANSE Twoje tętnice NATURALNIE Codziennie przez EAT Te 5 SUPER ŻYWNOŚCI
Ściana tętnicy składa się z trzech różnych warstw. Jeśli czytelnik może zobrazować wąż ogrodowy jako reprezentujący tętnicę, przedstawia on najbardziej wewnętrzną warstwę zwaną intima, środkową warstwę zwaną mediami i zewnętrzną warstwę zwaną serosem.
Tłuszcze krążące w krwioobiegu są oczywiście najbliżej najbardziej wewnętrznej warstwy tętnicy, z którą mają bezpośredni kontakt. Gdy warunki są odpowiednie dla miażdżycy, tłuszcze przyczepiają się i wchodzą do wewnętrznej lub wewnętrznej warstwy tętnicy. Powstaje rodzaj brodawek lub narośli na tętnicy, zwany tablicą lat. Kiedy płytka powiększa się, wdziera się w przejście tętnicy. Im większy i większy, tym bardziej może zablokować lub zablokować go częściowo lub całkowicie. Kiedy to zatkanie lub niedrożność tętnicy ma miejsce w żywotnych tętnicach wieńcowych serca, zakrzepica tętnicy wieńcowej lub atak serca atakuje ofiarę. Jeśli blokada tych blaszek tłuszczowych lub miażdżycowych zachodzi w mózgu, wówczas udar uderza ofiarę.
Jednakże, jeśli tętnica jest tylko częściowo zablokowana przez nagromadzenie złogów tłuszczowych, wtedy narządy niezbędne dostarczane przez tętnice cierpią z powodu braku niezbędnej ilości krwi i składników odżywczych zawartych w niej, aby utrzymać normalne funkcjonowanie i zdrowie.
Wraz z tłuszczowymi depozytami cholesterolu, kwasów tłuszczowych, tłuszczów obojętnych itp., Które tworzą te miażdżycowe płytki, wapń i inne minerały również są zdeponowane. Sprawiają one, że tętnica czuje się twardo, co daje początek powszechnie używanemu terminowi - :utwardzanie tętnic:. W rzeczywistości widzimy zmiękczenie tętnic, które ma miejsce przede wszystkim ze względu na te złogi tłuszczowe.
Często zdarza się, że ten wolny tłuszcz unosi się w krwiobiegu przez wiele godzin po zjedzeniu posiłku zawierającego tłuszcz. Krew nazywa się wtedy lipemiczną, co oznacza, że jest obciążona tłuszczami. Kiedy te tłuszcze są dobrze widoczne gołym okiem, naukowcy mówią o takich neutralnych tłuszczach jak chylo-mikrony. Tłuszcze we krwi są uważane przez wielu naukowców za tak niebezpieczne, jak cholesterol, przedostawaniem się do ściany tętnicy.
Znaczna część tych tłuszczów we krwi jest połączona z białkami, zwanymi lipoproteinami, które również były przedmiotem badań wielu badaczy. Naukowcy dopiero niedawno odkryli dzięki nowym narzędziom badawczym, że w tych lipoproteinach można mierzyć dwie oddzielne części: alfa i beta-lipoproteiny. Wykazano, że pierwsze chronią przed rozwojem miażdżycy. Stwierdzono, że dominują one u niemowląt, dzieci i młodych kobiet, które nie mają oznak miażdżycy.
Z drugiej strony, beta-lipoproteiny znajdują się powszechnie w nadmiernych ilościach w większości przypadków aktywnych aterso-stycznych, a więc są nazywane producentami miażdżycy lub :aterogennymi:. Ochronne alfa-lipoproteiny są określane jako :anty-atogenne:.
Problemem zapobiegania arteriosklerozie i jej ludzkiemu zniszczeniu jest poszukiwanie sposobów zwiększenia ochronnych alfa-lipoprotein. Istnieją substancje ochronne, takie jak lecytyna, które mogą być stosowane przeciwko rozwojowi miażdżycy.
Jednym z największych czynników mających wpływ na obecną epidemię zawałów serca był niewątpliwie zaskakujący wzrost spożycia tłuszczu. W samych Stanach Zjednoczonych zawartość tłuszczu w naszej diecie w ostatnich czasach podwoiła się. Tam, gdzie tłuszcz stanowił od 15 do 20 procent naszych posiłków 50 lat temu, teraz skoczył do 30 i 40 procent lub więcej.